Jakoś urodzę

Jakoś urodzę

Jakoś urodzę

Kiedyś usłyszałam od mojej znajomej, że nie przejmuje się porodem, bo „przecież jej mama jakoś urodziła, więc ona też jakoś urodzi”.

JAKOŚ.

To słowo tak bardzo mi się nie podoba! Poród to przecież przełomowy moment, chwila, do której nie da się porównać żadnej innej. Już pewnie na zawsze będziesz dzieliła swoje życie na to „przed dzieckiem” i „po narodzinach córki/syna”. Masz 9 miesięcy. Robisz remont w domu, kompletujesz wyprawkę, spędzasz godziny na forach internetowych w poszukiwaniu informacji na tematy okołoporodowe…

Skrupulatnie przygotowujesz się do swojej nowej życiowej roli, a serio chcesz urodzić JAKOŚ?

Nie, nie zgadzam się na to! Proszę, przygotuj się do tego wydarzenia. Dowiedz się, czym są standardy opieki okołoporodowej. Poczytaj nie fora, a mądre strony dotyczące porodu. Bądź świadoma swoich praw – nie daj sobie wmówić, że musisz zgodzić się na wszystko, co proponuje Ci personel medyczny. Przygotuj plan porodu. Nie pozwól, aby położna wyprosiła Twojego męża z porodówki bez żadnego powodu. Wtedy narodzi się Wasza RODZINA, jeżeli chcecie, bądźcie wtedy razem.

Zadbaj o to, aby nikt nie próbował Ci odebrać Waszych pierwszych dwóch godzin tulenia, czyli tzw. kontaktu „skóra do skóry” – mierzenie i ważenie mogą zaczekać. Znajdź rzetelne informacje na temat karmienia piersią. Mama, teściowa, babcia będą zasypywały dobrymi radami dotyczącymi laktacji, ale czy ich wiedza jest zgodna ze współczesnymi zaleceniami?

Właśnie dlatego postanowiłam założyć szkołę rodzenia. Bo tak bardzo nie chcę, abyśmy rodziły JAKOŚ. Chcę, abyście były do tego przygotowane, świadome i żeby nie przerażało Was to, co ma się wydarzyć za zamkniętymi drzwiami porodówki. Większość znanych mi mam mówi, że gdy zobaczyły swoje dziecko, to w momencie zapomniały o bólu porodowym. I pewnie tak jest. Spojrzenie w oczy swojego dziecka sprawia, że świat się zatrzymuje. Liczy się tylko to, co tu i teraz. Ale czy one zapomniały o przebiegu swojego porodu? Nie sądzę… Zapewne będą go wspominać przez całe życie. I dlatego nie warto rodzić JAKOŚ.

Za nami pierwsze zajęcia w szkole rodzenia TULIMY. Poznałam 6 fajnych, młodych i otwartych par. Rozmawialiśmy o średnio przyjemnych dolegliwościach ciążowych, o tym, jak się odżywiać w ciąży, żeby pomóc naszemu dziecku w rozwoju oraz o tym, czy regularna aktywność pomoże nam podczas porodu. Pogadaliśmy też o fazach dojrzewania do ojcostwa oraz zaletach i metodach nawiązywania kontaktu z dzieckiem znajdującym się na razie w brzuchu mamy. Przećwiczyliśmy metody masażu pomagającego przyszłym mamom zrelaksować się podczas porodu.

Podczas kolejnych zajęć porozmawiamy z psychologiem i zastanowimy się wspólnie, jak pokonać lęk przed porodem, a fizjoterapeuta pokaże nam wiele usprawniających ćwiczeń. Obiecuję, że będzie ciekawie!

To co? Chcecie urodzić jakoś?