Będę tatą!

Będę tatą!

Jestem Marek i mam dwójkę wspaniałych dzieci, których suma wieku nie przekracza liczby palców jednej ręki. Jestem w tym momencie na etapie, w którym wszystko sobie ułożyłem w głowie jako ojciec, a cała nasza organizacja domu i relacji jest już uregulowana – ale nie zawsze tak było – o nie! Kiedy nie mieliśmy jeszcze dzieci, życie było – z obecnej perspektywy – wygodne i beztroskie. I kiedy okazało się, że spodziewamy się pociechy – ok, wiedziałem, że wiele się zmieni, ale nie myślałem, że aż tak… Nawet moja żona, urodzona perfekcjonistka wydawała się zagubiona w tym wszystkim, co się dzieje, o sobie już nie wspomnę. Choć wszystko dookoła z chwilą przyjścia na świat Oli stanęło na głowie, ja próbowałem robić dobrą minę i zachowywać pozory totalnego luzu. Jednak myślę, że dopiero dziś jestem w stanie przyznać, że wiele rzeczy było dla mnie trudnych. Do dziś żona wypomina mi, że na początku unikałem obowiązków przy maleństwie, ale po prostu bałem się, że zrobię córce krzywdę. W ogóle to nie był łatwy czas. Oczywiście przepełniało mnie szczęście i miłość, ale przytłaczało jeszcze bardziej to, co się pozmieniało. Nagle nie mogliśmy iść tam, gdzie chcemy, kiedy chcemy, odpoczywać, robić tego, na co mamy ochotę, bo naszym czasem zarządzało kilkumiesięczne dziecko. Do tego zmęczenie, wzajemne pretensje, brak czasu sam na sam z żoną .. wiecie… No jak to, przecież to rodzicielstwo w filmach wygląda zupełnie inaczej…

A kiedy w ogóle zaczyna się TATA? Czy już wtedy, gdy zobaczy 2 kreski na teście i zastanawia się, co to właściwie znaczy? Czy dopiero wtedy, gdy weźmie na ręce swoje nowonarodzone dziecko? Według mnie jest to zdecydowanie ta pierwsza opcja.

Nie oszukujmy się, ojcostwo nie jest wcale taką prostą i oczywistą sprawą. Kobiecie łatwiej jest zostać matką. Przygotowuje się do tego 9 miesięcy, słucha bicia serduszka podczas USG, czuje ruchy dziecka, a poza tym w pokochaniu i poznaniu swojego dziecka pomagają jej … hormony (tak, tak, one istnieją naprawdę! Nie jest to wymysł ciężarnych kobiet, które szukają usprawiedliwienia swoich zmiennych nastrojów czy zachcianek). Mężczyźnie jest trochę trudniej, ponieważ potrafi przez te 9 miesięcy skupić się na czymkolwiek innym niż czekającym go ojcostwie. Chodzi do pracy, ogląda mecze z kolegami, ewentualnie zrobi jakiś remont w mieszkaniu czy pomoże w wyborze fotelika. I tu nagle, po 9 miesiącach w miarę normalnego życia, bierze na ręce takiego umorusanego mazią płodową szkraba, który spogląda mu prosto w oczy i wtedy nagle, jak grom z jasnego nieba dociera do niego informacja, że życie już nigdy nie będzie takie samo, a na jego barkach od teraz będzie spoczywał wielki ciężar – ciężar odpowiedzialności za rodzinę! I może zacząć się bać (o czym prawdopodobnie nigdy nie powie, bo który facet przyzna się do bycia przestraszonym?)

Czego boi się przyszły tata?

Boi się nieprzespanych nocy.

Dużo o tym słyszał od kolegów i jest to dla niego nierealne i nie do ogarnięcia. Jednak doświadczeni kumple często zapominają dodać, że zazwyczaj wcale nie słyszą płaczu dziecka, albo – gdy słyszą, to jest to dla nich sygnał, że należy przewrócić się na drugi bok  i spać sobie smacznie dalej. Nie wiem czemu tak jest, ale (w wielu przypadkach) tak to właśnie działa. Niewyspane to są jednak zazwyczaj mamy. I warto o tym pamiętać, chociażby tylko w weekendy. Gdy młoda mama usłyszy w nocy „Kochanie, śpij. Ja zajmę się dzieckiem” to będzie to dla niej najpiękniejszym wyznaniem miłości <3

Boi się, że nie będzie w stanie dobrze zająć się dzieckiem, bo się do tego nie nadaje.

Uwierz mi, dziecka nie da się zepsuć.  Nie martw się! To wcale nie jest takie proste 🙂 A jeżeli odczujesz, że partnerka lub teściowa delikatnie sugerują, że to kobiety są stworzone do zajmowania się dziećmi, a mężczyźni się wcale na tym nie znają, to nie wierz im i nie daj się! Tata również świetnie potrafi się zająć maleństwem i czerpać z tego ogromną radość. Poczytaj o pielęgnacji noworodka, skorzystaj z zajęć w szkole rodzenia, podpytaj doświadczonego kolegę. Doda Ci to pewności siebie. Obawiasz się zmiany pieluchy? Wiadomo, że dla faceta, który nigdy czegoś takiego nie robił wydaje się to STRASZNE i wcale się temu nie dziwię. Jednak jestem przekonana, że po kilku przebranych pampersach będziesz robił to nie dość, że z zamkniętymi oczami, to nawet bez zatykania nosa.

A może boi się, że nie będzie dobrym ojcem, bo nie będzie w stanie nawiązać fajnego kontaktu z dzieckiem?

W takim razie zacznij nawiązywać ten kontakt już na etapie ciąży. Dotykanie rosnącego brzucha żony, mówienie do niego, zwracanie się po imieniu, pozwoli ci lepiej poczuć obecność małego człowieka w twoim życiu. Idź z przyszłą mamą na badania USG i do szkoły rodzenia. Jeśli zależy ci na przygotowaniu się do przyjścia dziecka na świat, na bliskości z nim, znajdź czas na to wszystko. Nie pozwól, by umknęły ci te ważne, niepowtarzalne momenty. Czy planujesz być przy narodzinach swojego dziecka? To początek waszej rodziny! Chyba nie chcesz tego przegapić?

Boi się, że nie starczy mu pieniędzy na utrzymanie rodziny.

I to może już stanowić konkretny problem, zwłaszcza gdy przeczytasz w internecie, że pierwszy rok życia dziecka kosztuje rodziców 20 tys. zł!  (Oczywiście, możesz tyle wydać, tylko czy jest taka potrzeba?)  Jednak czy naprawdę twoje dziecko potrzebuje najdroższego i najbardziej designerskiego wózka czy modnych ubranek lub zabawek? Nie! Potrzebuje mieć kochającego tatę. A z resztą na pewno sobie poradzisz.

Te wszystkie obawy (o których wiem, bo poopowiadali mi o nich znajomi tatusiowie) wcale nie są niczym niezwykłym. Ważne, abyś jako przyszły tatą miał świadomość, że nie tylko ty jesteś przestraszony tym, co cię czeka. Wtedy te obawy cię nie sparaliżują, a wręcz dodadzą sił, aby odnaleźć się w nowej roli i nawiązać fajny kontakt z tym pomarszczonym, siusiającym i ciągle płaczącym maluszkiem, który zamierza sporo namieszać w twoim życiu 😉 Najprawdopodobniej jednak te wszystkie sceny rodem z horroru, którymi będą cię częstować doświadczeni tatusiowie będą miały niewiele wspólnego z rzeczywistością. Zobaczysz, że będziesz świetnym, dzielnym ojcem, zakochanym po uszy w swoich dzieciach, a ze swoich wcześniejszych obaw będziesz się śmiał. Na pewno okaże się, że twój nowy świat jest jeszcze fajniejszy niż ten, w którym żyłeś przez urodzeniem się dziecka, a ten maluch w niczym cię nie ogranicza ani nie blokuje.